Florencja 2007… 19

Ostatni wpis robiony we Florencji :( ((

Oj ciężko będzie mi stąd wyjeżdżać jutro…

Ostatni wieczór w tym wspaniałym mieście przed nami…

Zostało nam jeszcze kilka muzeów i kościołów do zobaczenia, ale jeszcze nie raz pewnie będziemy w Toskanii :) ))

Santa Maria Novella:

Santa Maria del Carmine:

To miasto ma w sobie coś więcej niż tylko zabytki i ogromne zbiory pięknej sztuki… Te kafejki, restauracje, lodziarnie w niesamowitej ilości… uliczki, którymi można ciągle chodzić i chodzić…

No i to świeże pesto z targu:))))))))

Pomimo, że jutro rano wyjeżdżamy z Florencji – zdjęcia i wpisy z naszych wakacji jeszcze się pojawią.


Florencja 2007… 14

A teraz zdjęcia ze “Złotego mostu” – Ponte Vecchio

A na koniec zdjęcie wyjaśniające nieustanną obecność policji i karabinierów na jednym z końców mostu:

Są to jedne z wyższych cen, ale takich półek w każdym z kilkunastu sklepików jest ogrom. U kilku jubilerów trzeba zadzwonić do drzwi i dopiero po ocenie wstępnej obsługi zostanie się wpuszczonym lub nie do środka :)

Czasem nie da się zrobić zdjęcia, ponieważ szyba jest tak pełna odcisków palców oglądających, że nic prawie nie widać.

Florencja 2007… 13

Wczoraj:

A dziś:

Wczoraj w galerii Uffizi – przesyt.

Dziś w Accademii – nie dosyt.

W obu brak możliwości robienia zdjęć, z tym że w Uffizi można robić zdjęcia Złotego mostu”, z którego kilka zdjęć będzie poniżej oraz z tarasu widokowego przy kawiarni. I u Uffizi nie można wnosić napojów, trzeba kupić sobie w barku i tam wypić. A trzeba – nam zwiedzanie galerii zajeło ponad trzy godziny.

A dzięki rezerwacji wejścia o konkretnej godzinie nie musieliśmy stać w takiej kolejce i to bez pewności, że do wieczora się zdąży wejść do środka.

W połowie “trasy” w galerii Uffizi jest jedna słownie jedna toaleta po 3 kabiny dla mężczyzn i kobiet, jak się nie trudno domyśleć jest nieustająca kolejka :) a druga toaleta jest dopiero po wyjściu za sklepikiem muzealnym.

Florencja 2007… 12

Pesto+bułki+melon+widoki+orkiestra symfoniczna+katedra i otrzymujemy wspaniałe popołudnie.

Rano byliśmy w kościele Santa Croce. Wspaniały kościół zresztą jak każda świątynia we Florencji, ale o tym jeszcze zdążę napisać i postarać się pokazać ich piękno na zdjęciach. Potem powrót do hotelu w stylu “za cieniem”, przy bezchmurnym niebie i właściwie braku jakiegokolwiek wiaterka temperatury powyżej 30 stopni są zabójcze.

A popołudniu wycieczka do Fiesole. Około 20 minut jazdy miejskim autobusem, kilka rzeczy w plecaku, trochę szczęścia i mamy zapewnione tytułowe – wspaniałe popołudnie :)

Nie byliśmy w samej strefie archeologicznej i muzeum, ze znaleziskami etruskimi i rzymskimi, ponieważ byliśmy już dość późno, a bilety wyjątkowo były tylko łączone do kilku miejsc i dość drogie (13 euro) by skorzystać z nich tylko w jednym miejscu.

A to widok na Florencje:


Po kilku godzinach łażenia i gapienia się, zjedzeniu melona, pesto z bułkami itp :) po zejściu do centrum mieściny usłyszeliśmy dziwne dźwięki dochodzące z katedry (na zdjęciu powyżej). Okazało się, że przed koncertem wieczornym orkiestra ćwiczy repertuar. I tak kolejne 40 minut spędziliśmy słuchając muzyki poważnej w XI wiecznej katedrze.