W Krakowie… 126

627/940

… no i koniec…

Minęło 10 dni w cudownej Florencji. Jeszcze nie raz wrócimy do Toskanii.

We Włoszech główna informacją dnia było rekordowe zużycie prądu, jak widać powyżej we Florencji temperatura dochodziła do 40 stopni w cieniu, więc klimatyzatory  chodziły na maksa.

Oj ciężki jest powrót do rzeczywistości po takim zajefajnym urlopie…

Jeszcze będą zdjęcia z Florencji w blogu, jak i pojawią się za jakiś czas w zakładce ze zdjęciami.



%d bloggers like this: