Turysta w gorączce. Szok florencki i inne dolegliwości
))))
Aktualizacja – 25 kwietnia 2010:
Ten wpis kończy przepisywanie najstarszego bloga. Jednocześnie z nowym iWeb-em i po gwałtownej zmianie w moim życiu wróciłem do wpisyw dopiero 21 sierpnia 2007 roku – w nowej oprawie graficznej.
… no i koniec…
Minęło 10 dni w cudownej Florencji. Jeszcze nie raz wrócimy do Toskanii.
We Włoszech główna informacją dnia było rekordowe zużycie prądu, jak widać powyżej we Florencji temperatura dochodziła do 40 stopni w cieniu, więc klimatyzatory chodziły na maksa.
Oj ciężki jest powrót do rzeczywistości po takim zajefajnym urlopie…
Jeszcze będą zdjęcia z Florencji w blogu, jak i pojawią się za jakiś czas w zakładce ze zdjęciami.
Ostatni wpis robiony we Florencji
((

Oj ciężko będzie mi stąd wyjeżdżać jutro…
Ostatni wieczór w tym wspaniałym mieście przed nami…

Zostało nam jeszcze kilka muzeów i kościołów do zobaczenia, ale jeszcze nie raz pewnie będziemy w Toskanii
))
Santa Maria Novella:

Santa Maria del Carmine:


To miasto ma w sobie coś więcej niż tylko zabytki i ogromne zbiory pięknej sztuki… Te kafejki, restauracje, lodziarnie w niesamowitej ilości… uliczki, którymi można ciągle chodzić i chodzić…
No i to świeże pesto z targu:))))))))

Pomimo, że jutro rano wyjeżdżamy z Florencji – zdjęcia i wpisy z naszych wakacji jeszcze się pojawią.
Tym razem luźne zdjęcia z kilku ostatnich dni:
Ponte Vecchio – Stary Most – tym razem nocą.
Wszechobecne autobusy.
Podobno florentczycy bardzo przeżyli ograniczenia ruchu w zabytkowej części Florencji, ale szczerze mówiąc tych ograniczeń nie widać. Autobusy i taksówki mogą nawet przez część dziedzińca Galerii Ufizzi przejeżdżać.
A teraz zdjęcia ze “Złotego mostu” – Ponte Vecchio





A na koniec zdjęcie wyjaśniające nieustanną obecność policji i karabinierów na jednym z końców mostu:

Są to jedne z wyższych cen, ale takich półek w każdym z kilkunastu sklepików jest ogrom. U kilku jubilerów trzeba zadzwonić do drzwi i dopiero po ocenie wstępnej obsługi zostanie się wpuszczonym lub nie do środka
Czasem nie da się zrobić zdjęcia, ponieważ szyba jest tak pełna odcisków palców oglądających, że nic prawie nie widać.
Wczoraj:

A dziś:
Wczoraj w galerii Uffizi – przesyt.
Dziś w Accademii – nie dosyt.
W obu brak możliwości robienia zdjęć, z tym że w Uffizi można robić zdjęcia Złotego mostu”, z którego kilka zdjęć będzie poniżej oraz z tarasu widokowego przy kawiarni. I u Uffizi nie można wnosić napojów, trzeba kupić sobie w barku i tam wypić. A trzeba – nam zwiedzanie galerii zajeło ponad trzy godziny.

A dzięki rezerwacji wejścia o konkretnej godzinie nie musieliśmy stać w takiej kolejce i to bez pewności, że do wieczora się zdąży wejść do środka.

W połowie “trasy” w galerii Uffizi jest jedna słownie jedna toaleta po 3 kabiny dla mężczyzn i kobiet, jak się nie trudno domyśleć jest nieustająca kolejka
a druga toaleta jest dopiero po wyjściu za sklepikiem muzealnym.
Pesto+bułki+melon+widoki+orkiestra symfoniczna+katedra i otrzymujemy wspaniałe popołudnie.

Rano byliśmy w kościele Santa Croce. Wspaniały kościół zresztą jak każda świątynia we Florencji, ale o tym jeszcze zdążę napisać i postarać się pokazać ich piękno na zdjęciach. Potem powrót do hotelu w stylu “za cieniem”, przy bezchmurnym niebie i właściwie braku jakiegokolwiek wiaterka temperatury powyżej 30 stopni są zabójcze.

A popołudniu wycieczka do Fiesole. Około 20 minut jazdy miejskim autobusem, kilka rzeczy w plecaku, trochę szczęścia i mamy zapewnione tytułowe – wspaniałe popołudnie

Nie byliśmy w samej strefie archeologicznej i muzeum, ze znaleziskami etruskimi i rzymskimi, ponieważ byliśmy już dość późno, a bilety wyjątkowo były tylko łączone do kilku miejsc i dość drogie (13 euro) by skorzystać z nich tylko w jednym miejscu.


A to widok na Florencje:

Po kilku godzinach łażenia i gapienia się, zjedzeniu melona, pesto z bułkami itp
po zejściu do centrum mieściny usłyszeliśmy dziwne dźwięki dochodzące z katedry (na zdjęciu powyżej). Okazało się, że przed koncertem wieczornym orkiestra ćwiczy repertuar. I tak kolejne 40 minut spędziliśmy słuchając muzyki poważnej w XI wiecznej katedrze.